pan_grot · 09-Окт-16 13:31(9 лет 3 месяца назад, ред. 18-Окт-16 13:17)
GRIT Ensemble / Komeda Deconstructed Жанр: Jazz Modern Creative / Jazz Contemporary Страна-производитель диска (релиза): Poland Год издания: 2015 Издатель (лейбл): RecArt Номер по каталогу: RecArt0015 Страна исполнителя (группы): Poland Аудиокодек: FLAC (*.flac) Тип рипа: tracks Битрейт аудио: lossless Продолжительность: 00:52:07 Источник (релизер): WEB Наличие сканов в содержимом раздачи: нет Треклист:
01. After Catastrophe / Krzysztof Komeda
02. Nim wstanie dzien / Krzysztof Komeda
03. Okolice peronow / Krzysztof Komeda
04. Kraksa / Krzysztof Komeda
05. Moj stary / Krzysztof Komeda
06. Sztandar - Cmentarz Remu / Krzysztof Komeda
07. Jutro premiera / Krzysztof Komeda
08. Cmentarz Remu (GRIT Rebuild)
09. After Catastrophe (GRIT Rebuild)
This is a debut album by young Polish Jazz septet called Grit Ensemble, led by bassist Patryk Pilasiewicz, with trumpeter Kacper Grzanka, saxophonist Maciej Sokolowski, pianist Krzysztof Dys (Jakub Krolikowski on one track), vibraphonist Piotr Rakowski, guitarist Piotr Scholz and drummer Andrzej Konieczny. As the title suggests, the music played on this album was composed entirely by the Godfather of Polish Jazz, pianist / composer Krzysztof Komeda and includes compositions which were originally written as film scores, Komeda´s most famous contribution to Polish Culture, beyond the strict Jazz milieu. The album presents nine tracks, seven of which are the ensemble´s interpretations of Komeda´s compositions and the additional two are remixes of two of the tracks.
Any attempt to deal with Komeda´s music is a priori a perilous enterprise for numerous reasons, the most obvious one being that it has been attempted previously on hundreds of albums by thousands of Polish and foreign musicians, including the best ones out there. Therefore being original and saying something innovative about the music of Komeda is almost impossible today and works only in truly exceptional cases. When combined with a pretentious album title like in this case, the album is controversial, at least to me, before listening to even one note of its music.
Sadly listening to the music justified my reservations, at least to some degree. I think I am familiar with the term "deconstruction" in the musical sense, and honestly there is not a trace of that process in the music presented on this album. In fact in most cases the original melody is stated quite straightforwardly without even much improvisation and the following free form passages seem hardly related to the themes, definitely not being deconstructions, not to mention the remixes, which simply make no sense to me at all. Nevertheless the music presented on this album has its merits and is definitely worth listening to; it simply does not fulfill what is promised on the album´s cover.
Of course the musicians involved in this project are all excellent performers, and do altogether a splendid job. Dys, who is one of the most impressive upcoming performers on the local scene, demonstrates his exceptional abilities all along, with the rest of the crew following suit. Perhaps taking on Komeda´s music was simply "a bridge too far" in this case? It takes a certain maturity, life´s experience and perspective to handle such lofty tasks. I imagine that the same ensemble playing original compositions by its members might be able to produce a very impressive result, as there is certainly a lot of talent and passion involved. Therefore I do look forward to hear more musical projects by this ensemble in the future.
Adam Baruch.The band emerged as a result of experiment and search, whose subject is the contemporary language of music. The starting point was marked by the transparent and spacious film compositions of Krzysztof Komeda. Their jazz spirit makes them something much more than mere jazz pieces. Every one of them is a trace of the bygone world, a record of the seemingly elusive, yet perfectly tangible, atmosphere of freedom and creative alchemy. The band met in the Krzysztof Komeda Studio at Radio Merkury headquarters. It is the place where the Komeda Sextet recorded music back in the day. Now, after all those years, we can rediscover the subtle, slightly forgotten map of the beautiful era of Polish jazz which began in Poznan.Swieza, debiutancką płytę zespołu – świeże spojrzenie na mniej znaną twórczość znakomitego polskiego kompozytora i pianisty Krzysztofa Komedy. Zespół powstał jako obszar eksperymentu i poszukiwań, których przedmiotem był współczesny język muzyczny. Punktem wyjścia do poszukiwań stały się kompozycje filmowe Krzysztofa Komedy, przejrzyste i przestrzenne. Obdarzone jazzowym duchem, są czymś więcej niż tylko utworami jazzowymi. Każdy z nich jest śladem minionego świata, zapisem pozornie nieuchwytnej, ale bezbłędnie wyczuwalnej atmosfery wolności i alchemii tworzenia. Album powstał w Studiu im. Krzysztofa Komedy w siedzibie Radia Merkury. To właśnie tam Sekstet Komedy nagrywał muzykę swoich czasów. Teraz, po latach mamy okazję na nowo odkryć subtelną, trochę zapomnianą mapę pięknej, rozpoczętej właśnie w Poznaniu epoki polskiego jazzu.Świeże spojrzenie na mniej znaną twórczość Krzysztofa Komedy proponuje formacja Grit Ensemble. Na jej albumie Komeda Deconstructed znalazło się siedem kompozycji i dwa remiksy – od klasycznej jazzowej ballady poprzez mainstream, free jazz, aż po elektroniczny eksperyment. Zespół powstał w 2013 roku jako efekt wspólnej inicjatywy studentów, absolwentów i wykładowcy poznańskiej Akademii Muzycznej. Wraz z liderem – kontrabasistą Patrykiem Piłasiewiczem – stworzyli oni kolektyw improwizatorów zafascynowanych muzyką Krzysztofa Komedy. W obszarze zainteresowania zespołu znalazły się zapomniane lub pomijane kompozycje kompozytora, które pojawiały się w filmach takich reżyserów, jak: Edward Etler, Roman Polański, Janusz Morgenstern, Mieczysław Kijowicz, czy Janusz Nasfeter.Najdalej dwa miesiące temu miałem niewątpliwą przyjemność omawiać płyty Krzysztofa Komedy i wówczas zwróciłem uwagę na fakt, że artysta pozostaje wiecznie żywy – nie tylko ze względu na festiwale mu poświęcone, reedycje płyt, odkrywanie niepublikowanych dotąd nagrań, ale również za sprawą mnogości pozycji wydawniczych inspirowanych muzyką Mistrza. Niedługo przyszło mi czekać na świeżutkie nagranie – tym razem autorstwa grupy Grit Ensemble, na którym panowie dokonują „dekonstrukcji Komedy”. Album zaczyna się niespiesznie, sentymentalnie za sprawą niedługiej, acz niewątpliwie czarującej partii piano solo Krzysztofa Dysa, wygrywającego kompozycję After Catastrophe. Nim wstanie dzień z filmu Prawo i pięść to przepiękny, chwytający ze serce temat. Każde jego wykonanie bez niepotrzebnych modyfikacji jest gwarancją sukcesu. Tak jest i tym razem, gdy Grit Ensemble z gracją gra tę kompozycję, a współbrzmienie saksofonu, wibrafonu (Piotr Rakowski) i hipnotyzującego kontrabasu (Patryk Piłasiewicz) przywołuje w pamięci plamy dźwiękowe zespołu Jaga Jazzist, czy też nagrania Eberharda Webera z udziałem Gary’ego Burtona. Szkoda tylko, że utwór kończy się nieco po ponad czterech minutach, bo aż by się chciało na dłużej odlecieć w muzyczne przestworza. Motoryczna na wstępie i rozgrzana swingiem w dalszej części kompozycja Okolice peronów przyjemnie nawiązuje do wspólnych dokonań Komedy i Jerzego Miliana. W drugiej części następuje też, w największym jak do tej pory stopniu, tytułowa dekonstrukcja za sprawą rozszalałej perkusji (Andrzej Konieczny) i nie mniej maniakalnego fortepianu Dysa. A sekcja dęta? Skojarzenia z czymkolwiek innym niż z Komedą? Wykluczone! W utworze Kraksa do głosu w większym wymiarze dochodzi Maciej Sokołowski na saksofonie tenorowym oraz Piotr Scholz na gitarze. Pośród balladowych, kojących brzmień zaszyto bardziej awangardowe rozwiązania. Mój stary przenosi słuchacza w jeszcze inną muzyczną przestrzeń – zionącą chłodem Skandynawię, oczarowującą spokojną partią smyczkową kontrabasu i uspokajającym „strzelaniem” płyty gramofonowej. Taki utwór mógłby znaleźć się na zakończeniu płyty, gdyż słuchanie „poła- manego” utworu Sztandar/Cmentarz Remu jest nieco drażniące po takiej ambientowej perełce. Jutro premiera to przyjemny muzyczny moment zawładnięty przez partię trąbki (Kacper Grzanka), który poprzedza dwie przeróbki utworów Cmentarz Remu oraz After Catastrophe. Te ostatnie, czy to ze względu na elek- troniczne wtręty, czy też ogólną niespójność z wcześniejszym, „regularnym” materiałem, nie przypadły mi do gustu, są moim zdaniem zbędne. Nie jestem przekonany, czy panom z Grit Ensemble udało się wyciągnąć z muzyki Komedy utajone dodatkowe sensy. Słyszę natomiast, że jego muzyka stanowi dla całej ekipy poważne źródło inspiracji, jak również dobry pretekst do szukania własnego brzmienia i pomysłów. Na tle różnych adaptacji muzyki Krzysztofa Komedy omawiany krążek stanowi próbę udaną, niepozbawioną trafionych rozwiązań, jakkolwiek z grubsza uporządkowaną, nowoczesną i dającą nadzieję na ciekawą przyszłość tej kapeli. Mam nadzieję, że godne oddanie hołdu Komedzie-Trzcińskiemu nie wyczerpuje ambicji Grit Ensemble.
Recenzja: Wojciech Sobczak-Wojeński.
Состав
Kacper Grzanka – trąbka, flugelhorn
Maciej Sokołowski – saksofon tenorowy
Piotr Rakowski – wibrafon
Jakub Królikowski – fortepian Krzysztof Dys – fortepian Piotr Scholz – gitara, ukulele
Patryk Piłasiewicz – kontrabas
Andrzej Konieczny – perkusja, live electronics